Są podróże, które się wspomina. I są takie, które coś w człowieku zmieniają.
Te 16 dni na Islandii i Wyspach Owczych zdecydowanie należą do tej drugiej kategorii.
Dzięki świetnej organizacji Andrzeja mogliśmy skupić się tylko na przeżywaniu – bez stresu, bez chaosu, bez „co dalej?”. Wszystko było przemyślane, dopracowane i zaplanowane z sercem.
Razem z Kasią zakochaliśmy się w surowej, dzikiej naturze Islandii i Wysp Owczych. W przestrzeni, która daje oddech. W ciszy przerywanej hukiem wodospadów. W potędze lodowca pod stopami. W widoku Humbaków wynurzających się z oceanu. W krajobrazach jak z innej planety. Wulkanicznych, surowych, prawdziwych. I w tych małych, uroczych maskonurkach, które skradły nam serca.
Każdy dzień był inny, każdy widok zapierał dech. Ale równie ważni jak miejsca, które odwiedzaliśmy byli ludzie. Trafiliśmy na fantastyczną grupę. Pełną energii, ciekawości świata i dobrej atmosfery 😁Magda, Agata, Ania, Ania, Ania, Wiciu i Andrzeju 😊 To dzięki Wam ta wyprawa miała dodatkowy wymiar.
Islandia i Wyspy Owcze nie są łatwym kierunkiem. Są surowe, momentami wymagające. Ale właśnie w tym tkwi ich magia i piękno.
Do domów wróciliśmy wdzięczni, pełni wrażeń i z głową pełną obrazów, które zostaną z nami na zawsze❤️
Dziękujemy, Andrzej – to była przygoda życia❤️